czwartek, 6 czerwca 2013

Łojotokowe zapalenie skóry

Dzisiaj kilka słów wstępu na temat łojotokowego zapalenia skóry, który jest dużym problemem sporej części społeczeństwa. Wiele osób nawet nie wie, że dotknęła ich ta przypadłość, sądzą, że to zwykły łupież, bo od niego często problem się zaczyna. Ale po kolei...
Chcąc zdefiniować chorobę jednym zdaniem można powiedzieć, że jest to przewlekła choroba skóry, która charakteryzuje się stanem zapalnym i złuszczaniem naskórka. Na łojotokowe zapalenie skóry cierpią najczęściej niemowlęta i dorośli. Choroba wiąże się ze 1 zwiększoną aktywnością gruczołów łojowych, przede wszystkim w obrębie skóry owłosionej głowy,  środkowej części twarzy, brwi, powiek, fałdów nosowo-wargowych, środkowej część klatki piersiowej oraz 2 z nadmierną kolonizacją skóry grzybami drożdżopodobnymi. Z wymazów pobranych od niemowląt chorych na ŁZS wyhodowano grzyby z rodzaju Candida oraz Malassezia, a z wymazów pobranych od dorosłych częściej izolowano Malassezia. Czynniki  1 i 2 wywołują stan zapalny, co prowadzi do zaczerwienienia, podrażnienia skóry, złuszczania naskórka. Może tym dolegliwościom też towarzyszyć świąd, choć czytałam opinie, że świąd częściej w atopowym zapaleniu skóry (zmiany skórne w postaci dziecięcego ŁZS nie są swędzące, co jest wskazówką dla odróżnienia od AZS). Mnie osobiście irytuje właśnie świąd!!!
Postać dziecięca może zaczyna się w okresie od urodzenia do 6 m.ż. zazwyczaj i zwykle sama ustępuje. Postać dorosłych jest przewlekła, zmiany czasowo ustępują. Mężczyźni 6 razy bardziej są podatni na łojotokowe zapalenie  skóry.

Nie wiadomo dokładnie co jest przyczyną łojotokowego zapalenia skóry. Poza wyżej wymienionymi czynnikami wymienia się też wpływ hormonów, niewłaściwe odżywianie czy stres.

Przyznam się, że zainteresowałam się tym tematem, ponieważ jak się okazało sama jestem łojotokowcem, a zaczęło się niewinnie, myślałam, że to najzwyczajniej łupież. Początkowo stosowałam typowe szampony przeciwłupieżowe, tzn. o działaniu przeciwgrzybiczym np. Nizoral z ketokonazolem. Niestety po krótkim czasie stwierdziłam, że nie bardzo pomaga. Na dodatek moja skóra głowy zaczęła być nadwrażliwa na wszelkie szampony drogeryjne do codziennej pielęgnacji, więc musiałam szukać pomocy tylko w aptece (to był czas kiedy jeszcze studiowałam, a tematów z zakresu dermatologii na zajęciach nie mieliśmy ;)). Zdecydowałam się też na Zoxiderm o bogatym składzie: klimbazol, pirytionian Zn i octopirox, ale ze względu na konsystencję, a jest to emulsja, nie bardzo był wygodny przy dłuższych włosach.
W końcu natknęłam się na Pirolam, szampon z cyklopiroksolaminą, gliceryną oraz witaminami A + E. A niedługo potem na Ketoxin forte - m.in. z piroktonolaminą (octopirox) i kofeiną.
Oba leki będące głównymi aktywnymi składnikami tych szamponów mają działanie przeciwgrzybicze i przeciwzapalne.Świetnie się sprawdziły, przede wszystkim dlatego, że niwelują świąd,a to moim zdaniem najgorszy objaw w tym schorzeniu. Poza osypywaniu się łusek skóry, bo to straszne nieestetyczne :/

Po długich poszukiwaniach znalazłam w końcu świetne szampony do codziennego stosowania (firma Pharmaceris), bardzo delikatne dla mojej skóry głowy. Właściwie przetestowałam wszystkie poza przeciwłupieżowymi, tak, tak, wiem jak to brzmi "myślała, że ma łupież, ale wybrała szampony kojący, regenerujący czy wzmacniający". Tak było ;)

Ostatnio skusiłam się na szampon skierowany przy tłustym łupieżu, łojotoku czy łuszczycy, ale akurat mi za bardzo nie odpowiada.


Jak już wydawało mi się, że problem "głowy" mam za sobą, postanowiłam zaszaleć i wypróbować nowego kremu na twarz. Kupiłam Deridium firmy Lierac i co się okazało, katastrofa, uczulił mnie! Niefortunnie posmarowałam powieki tym kremem i przeraziłam się, bo zaczęła mi się złuszczać skóra. Pierwsza myśl jaka przeszła mi przez głowę to kupić krem SVR Topialyse Palpebral, jedyny jaki znam krem na powieki, choć najczęœściej przepisywany czy zalecany maluchom z AZS. Na początku szału z poprawą nie było.
Wybrałam się do dermatologa, który stwierdził ŁZS, zalecił maœść recepturową ze sterydem i Elidel krem (zawiera pimekrolimus, na ulotce znajdziecie informacje że stosowany w AZS), na zmianę. I tak Elidel pomógł właœściwie od razu, ale byłoby zbyt pięknie, żeby na tym koniec problemu.
Okazało się, że jak po 3-4 dniach stosowania Elidelu powieka wyglądała prawie normalnie, za to kolejny dzień aplikacji pogarszał sprawę. Co jest grane myœślałam? Okazało się, że nie zmieniłam płynu do demakijażu oczu. Dopiero jak kupiłam z Biodermy Sensibio, zaczęło się poprawiać. To jest jedyny płyn micelarny wśród dermokosmetyków, który nawet w najmniejszym stopniu nie powodował u mnie łzawienia czy pieczenia.
Walczyłam z powiekami 4 miesiące. Na razie nawrotu nie ma, ale już poluję na dermokonsultacje firmy SVR i kupię krem do powiek na zapas.
A żeby tego było mało, jak uporałam się z powiekami, to pewnego pięknego dnia, myję włosy, a tu świąd po dotychczas niezawodnym szamponie kojącym Pharmaceris, byłam zaskoczona. I znów poszukiwania nowego. Dobrym szamponem jest Extra-doux z Ducray'a, który dostałam na przetestowanie w saszetkach, ale ze względu na cenę, postanowiłam zaczekać z zakupem. Kupiłam póki co emulsję Seboderm i wcieram w skórę głowy. Po 2 dniach widzę poprawę, kuracja ma trwać 1 miesiąc.

Nie ma złotego œśrodka, każdy musi metodą prób i błędów znaleźć coś dla siebie, choć wiem, że jest to frustrujące i kosztowne. Przygotowując się do napisania postów o ŁZS przewertowałam fora, inne blogi i przedstawię w kolejnych postach najpopularniejsze produkty apteczne zalecane w leczeniu tej przypadłości skórnej.
Póki co jeśli macie pytania, chętnie odpowiem. Natomiast jeśli macie własne doświadczenia w tym temacie, chętnie poczytam i doszkolę się.

Pozdrawiam! :)



 Źródło:
Postępowanie w łojotokowym zapaleniu skóry u dzieci - mp.pl
Opieka farmaceutyczna P.Rutter

10 komentarzy:

  1. Cześć, też walczę od prawie roku, z ŁZS, na razie bez wiekszych rezultatów. Przez parę lat mieszkałam w UK, tam nie miałam problemu, a tu, katastrofa. Nie wiem, czy to woda twarda, czy co? Używałam już wielu szamponów. Wspomniany Pirolam, medyczny Zdrojowy z siarką, pomógł na chwilę, bardzo wysuszając, La roche posay Kerium DS płukałam wyjmując dłońmi włosy, normalnie się ciągneły za rękami. Cutis Hemp-Szampon konopny, kosztowal ponad 60 zl, a po zużyciu pół butelki, miałam strupy na głowie, a łupież to sypał się tak, że aż wstyd było wkładać ubranie inne niż białe, a nawet miejsce przy komputerze też było zaznaczone obecnością mojej głowy :-( Najgorsze, że wypadają mi strasznie włosy. Mam długie, wcześniej były bardzo ładne, teraz są wysuszone, a wypadają tak, że podczas mycia, trzykrotnie wyjmuję kłęby włosów. Raz nawet policzyłam, bo mój mąż twierdził, że na pewno mi się tak wydaje, że tak dużo mi wypada, bo są długie...niestety, po przeliczeniu połowy tego co mi wypadło podczas jednego mycia, do 250 sztuk i to była raptem połowa, zaprzestałam, żeby się całkiem nie zadręczać. I tak niestety dzieje się za każdym razem. Byłam prywatnie u 4 dermatologów. I nic mi nie pomaga. Dostałam receptę na taki apteczny Stieprox, ale boję się go kupić. Do ostatniego płukania używam najpierw zaparzonych ziół, a potem mineralną wodę gazowaną z octem jabłkowym fermentowanym. Już sama nie wiem, co robić? :-(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam,
      Przepraszam za zwłokę,ale dałabym rękę sobie uciąć,że odpisałam Pani,że niebawem będę pisać dalej na ten temat.
      Stieprox zawiera ten sam lek co Pirolam,tylko w większym stężeniu pewnie. Na Pirolamie nie dostrzegłam podanej zawartości. Woda na pewno ma znaczenie, jak mieszkałam na podbeskidziu miałam mniejszy kłopot. Odkąd wróciłam do Wielkopolski problem zaostrzył się znacznie.
      Jeśli nie stosowała Pani jeszcze żadnych doustnych środków to warto przeprowadzić 2-3 miesięczną kurację na wzmocnienie włosów. Aby od nawilżyć skórę głowy mogłaby Pani spróbować Capivit Total Action,ale nie 1 a 2 kaps. dziennie. Ja właśnie zakupiłam i zamierzam stosować. Ostatnio brałam Biogal z ogórecznikiem i mniej mnie swędzi skóra głowy. A na dodatek zastosowałam farbę do włosów z apteki firmy Biokap i po tygodniu od farbowania,mam totalny spokój na głowie :)
      Będę pisać o szamponach,które przetestowałam ostatnio. Może jakaś nowa informacja pojawi się jeszcze w poście.
      Jeszcze raz przepraszam za zwłokę!
      Pozdrawiam,Ania

      Usuń
  2. Witam, ja też walczę od kilku lat z łzs, wypróbowałam już większość opisywanych leków, łącznie z lampami PSORILUX i leczeniem sterydami doustnie i w zastrzykach, niestety nie ma jednego skutecznego leku. Włosy wypadaja bardzo... choroba jest paskudna i trudna do zaleczenia.

    OdpowiedzUsuń
  3. Teraz to ja przepraszam za zwłokę, ale może zdążyłam przez ten czas znaleźć receptę, która może komuś pomóc :-) Tak jak wcześniej pisałam, miałam z włosami okrutny problem. W pewnym momencie, przeszłam przez gabinety 5 dermatologów, w ciągu 3 m-cy i każdy doradzał nowe leki, zaznaczając, że leczenie jest długie i być może bezskuteczne. Robiłam badanie w klinice specjalistycznej, bo myślałam, że lekarze mogą się mylić, jeśli nic mi nie pomaga. Szampon CutisHelp, za 63 zł, ze wskazaniem na łojotokowe zapalenie skóry, spowodował wprawdzie, że włosy mniej zaczęły wypadać, ale po zużyciu niespełna 200ml butelki, zrobił mi taką skorupe na głowie, że nie czułam skóry, jak wkładałam rękę pod włosy. Czułam tylko taką warstwę skóry, która odpadała płatami, zostawiając rany. Był w ogóle taki czas, że miałam pełno takich ran, bo to swędziało bardzo i jak próbowałam wyczesywać to coś z włosów, a mam w miarę długie włosy, to potrafiłam wyrwać te miejsca do gołej skóry. Używałam do rozmiękczenia CerkoGelu, bo to pomagało pozbyć się tych łusek, bez powodowania ran na skórze, które zostawały, kiedy probowałam to wyczesać na sucho. I nagle odrzuciłam te szampony specjalistyczne i przeszłam na inny tok leczenia. Od dwóch m-cy, włosy myje odbudowującym szamponem pszeniczno-owsianym firmy Sylveco. W aptece, albo sklepie zielarskim za 20 zł. Aha, tzw. rosyjski szampon Aleppo wyjął mi z głowy 1/3 włosów :-/ A potem nakładam Zoxiderm emulsję. Początkowo ten szampon na moich włosach wydawał się bardzo tępy, jakby gumiasty, włosy się plątały, ale się zaparłam i nie przestałam nim myć. Zoxiderm używałam na początku przy kazdym myciu włosów, obecnie co drugie mycie. Aha, teraz myję włosy co 3 dni, wcześniej co drugi. Zużyłam chyba 6 butelek tej emulsji, bo mało wydajna u mnie jest, ale teraz mogę powiedzieć, że wreszcie widzę efekt. Wcześniej nie mogłam użyć żadnej odżywki, bo włosy wychodziły garściami, po 2 min. jakiejkolwiek odżywki, przy płukaniu ciągneły się z głowy, teraz używam Wax-u Pilomax, który mogę nałożyć nawet na godzinę i nie robi niczego złego. Wcześniej każde mycie włosów, wywoływało u mnie panikę, bo wiedziałam, że każde mycie, to 3-krotne opróżnianie sitka w wannie, tak bardzo mi wypadały włosy. Z boku głowy, na granicy z włosami miałam łuszczącą się skórę, którą smarowałam Pimafucortem, a do skóry miałam jeszcze elocom. Brwi też miałam w łusce. I jeszcze jedno. Po tych wszystkich preparatach, miałam bardzo suche włosy, sianowate. Teraz zaczęły falować, jak wiele lat temu :-) Do ostatniego płukania, używam wody gazowanej (okrycie ze strony anglojęzycznej ), z octem jabłkowym mętnym z Rossmana, tylko ten jest w Polsce w miarę naturalny. Czasem można znaleźć promocję za 7 zł, bo normalnie butelka kosztuje 11. Nie mam już żadnych strupów na głowie, włosy wreszcie się układają, no i jak czeszę, albo myję, to wypadają normalnie. Czasem przy czesaniu, to nie widać żadnych oprócz tych, co na szczotce. Wcześniej ze szczotki ściagałam garść i z wanny po słukaniu dwie kolejne. I jeszcze jedno, przy Zoxidermie, nie można używać jednocześnie szamponów np przeciwłupieżowych. Raz zastosowałam niestety. Nie mogę powiedzieć, że wygrałam wojnę, ale bitwę na pewno. Ponad 2 lata leczenia, przy czym problem sie nasilił po powrocie z zagranicy, gdzie wczesniej mieszkałam. Pozdrawiam
    Kasia

    OdpowiedzUsuń
  4. Napisałam wcześniej, że walczę od prawie roku, bo w Polsce, jak napisałam, problem się nasilił, ale wcześniej też był, tylko ja wówczas nie wiedziałam, że to aż taki poważny problem.

    OdpowiedzUsuń
  5. Dopiero przypomnialam sobie czytajac raz jeszcze, ze Pani stosowala Zoxiderm :-) No dla mnie w zestawie z tym łagodnym szamponem pszenicznym, to jedyne, jak na razie rozwiazanie. Chociaż, ta forma emulsji, przy długich włosach jest faktycznie dość kłopotliwa. U mnie tez kazdy szampon drogeryjny powodowal pogorszenie. Po tym rosyjskim, niby naturalnym, tragedia. Głowa swędząca i łuszcząca się skóra. Po nawilżającym Aussie, który nota bene stosowany w UK, zachowywał się normalnie, tu już podczas mycia "wyciągał" włosy i spowodował zaostrzenie choroby. Cóż, ja kiedyś też myślałam, że to jest zwykły łupież, ( leczyłam szamponami dostepnymi wprawdzie w aptece, ale tylko czasowo), tym bardziej, że nie miałam go stale. Poza tym te warstwy grubej łuski na skórze, miejscami potworzyły mi się wręcz takie guzy i wypadanie włosów, zrobiło się dopiero po powrocie.
    Raz jeszcze pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za informacje :) im więcej opinii i przetestowanych sposobów tym będzie nam, borykającym się z tym problemem łatwiej. Ja pisałam ostatnio o szamponach,które testowałam i niebawem będę pisać kilka słów o aktualnej kondycji skóry głowy. Mam jeszcze w zanadrzu kolejny pomysł jak wspomóc skórę głowy. Do usłyszenia :) Pozdrawiam,
      Ania

      Usuń
  6. Ja też walczyłam z łupieżem i dopiero dermatolog odkrył, że mam łupież suchy i jedynym środkiem jaki na mnie zadziałał to dosyć drogi szampon vichy do łupieżu suchego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi też pomógł ten szampon, jest bardzo dobry polecam ;)

      Usuń
  7. Ja też miałam ogromny problem ze skóra głowy. Miałam taką skorupę na głowie że straciłam pół włosów. Mi pomógł travocort crem - steryd. Niestety moja głowa na nic innego nie reaguje a przetestowałam już wiele specyfików. Jeśli chodzi o nawilżenie i pozbycie się łuski ja przed myciem stosuje mustella stella care jest naprawdę dobra. Jeśli chodzi o szampony to selsun blu to jedyny szampon jaki toleruje. Miałam tą emulsję Zoxiderm ale na mnie kompletnie nie działała jeśli chodzi o skórę głowy wypróbuje ja natomiast na twarz.

    OdpowiedzUsuń