Szukaj w tym blogu

Ładowanie...

poniedziałek, 22 grudnia 2014

Kolejny produkt przy nietolerancji laktozy

  Okres Świąt i wolnych dni sprzyja większemu spożyciu różnorodnych potraw. Często są one "odświętne", bo nie często goszczą na domowym stole. Tacy ludzie jak Ja, którzy kochają jeść, objadają się co niemiara. Ucieszenie jedynie oczu w moim przypadku nic nie daje (póki co waga drastycznie nie wzrasta i mogę sobie pozwalać od czasu do czasu na podniebienne radości). Warto więc przed dniami wolnymi zaopatrzyć się w środki wspomagające trawienie. My zawsze mamy pod ręką herbaty ziołowe, które są niezastąpione po obfitujących w tłuszcze potrawach. Prawdą jest, że same środki z apteki nie pomogą, przydałby się też umiar i zdrowy rozsądek. A przynajmniej zawsze są wskazane :)

Nasze, powiedzmy szczerze obżarstwo, łakomstwo to jedno, sami w takich sytuacjach jesteśmy sobie winni, ale co mają powiedzieć osoby, które fizjologicznie nie mogą spożywać pewnych produktów? Ano właśnie. O nietolerancji laktozy pisaliśmy już wcześniej. Odkryłam niedawno kolejny produkt, dedykowany między innymi osobom z tym problemem.
Jest nim Verdin enzymixx. Produkt zawiera w składzie enzym laktazę, bromelainę i cynarynę, które wspomagają trawienie, skutecznie zapobiegają wzdęciom. Na opakowaniu produktu widnieje hasło "przeciwdziała wzdęciom". Zdarzyło mi się, że do apteki przychodził Pacjent prosząc o środek zapobiegający wzdęciom, a polecane przeze mnie środki ziołowe (z zawartą informacją na opakowaniu, że wspomagają trawienie i niwelują wzdęcia) nie przekonywały większości zainteresowanych. Mam nadzieję,że skoro "jest napisane" to każdy Pacjent z takim problemem będzie wychodził z apteki ukontentowany.

Życzymy przyjemności w spożywaniu świątecznych potraw!

Źródło:
http://www.verdin.pl/verdin-enzymixx.html

niedziela, 21 grudnia 2014

Prezent na Święta z apteki

Witajcie!

  Szaleństwo zakupowe trwa, Ci którzy nie mają jeszcze prezentów na pewno dzisiaj odbywają wycieczkę po Galeriach handlowych. Nie inaczej jest w aptekach. Jakie prezenty są najczęściej nabywane u nas? Dermokosmetyki, z reguły na Boże Narodzenie dostępne w atrakcyjnych zestawach oraz toniki witaminowe ku pokrzepieniu serca czy umysłu.
Chciałam dzisiaj zatrzymać się na chwilę przy owych płynnych "eliksirach". Nie bardzo wiem dlaczego tak jest, ale prawie 100% osób, które kupują w aptece płyny wspomagające pracę układu krążenia/serca (Doppelherz Vital Tonik, Vigor Cardio, Biovital, Magnefar, Zdrovital) czy mózgu - poprawiają pamięć, koncentrację i działają przeciwmiażdżycowo (Vita Buerlecithin, Biovital Pamięć) robią to z myślą o starszych ludziach. Zazwyczaj jest to podarek dla osób po 70-tce.
Każdy z tych płynów nadaje się dla osoby w każdym wieku (i dla 30-to latka i dla 40-to latka), która zamiast tabletek woli płyn. W zdecydowanej większości płyny powyższe zawierają wyciągi z głogu, żelazo i witaminy z grupy B. Doppelherz Vital Tonik dodatkowo zawiera melisę i szyszki chmielu, mające korzystny wpływ na układ nerwowy. Dostępna jest też wersja Doppelherz Vital Tonik K na bazie alkoholu, a zawiera wyciągi z głogu, rozmarynu, melisy i kozłka lekarskiego. Zdrovital natomiast zawiera w składzie między innymi żeń-szeń, który nie jest zalecany osobom chorującym z powodu nadciśnienia czy cukrzycy.
  Kupując witaminy w płynie warto więc zwrócić uwagę czy zawierają one alkohol i cukier (nie nadają się wówczas dla diabetyków i osób po zabiegach chirurgicznych). Dla osób chorujących przewlekle i przyjmujących sporo leków bezpieczniej będzie wybrać wersje bez alkoholu (szczególnie jeśli przyjmują leki uspokająjące, nasenne, przeciwlękowe lub leki o przedłużonym uwalnianiu). Co prawda krótkotrwałe picie toniku z alkoholem przy zachowaniu odstępu 1-2 godzin od przyjmowanych leków nie powinno mieć negatywnego wpływu na leczenie. Co by jednak nie przywyknąć do alkoholowego dobrodziejstwa i nie mieć wymówki do jego spożywania, lepiej na dłuższą metę popijać witaminowy trunek bezalkoholowy.

Pozdrawiam serdecznie i życzę przyjemności w przygotowaniach przedświątecznych :)

Ania

Źródło:
http://www.doppelherz.pl/produkty/ukl-krazenia-i-serce.html

środa, 17 grudnia 2014

Świąteczne wypieki i apteka

    Niektórych z Was może zadziwić dzisiejszy wpis. Kilka lat temu, kiedy mieszkaliśmy jeszcze w Bielsku-Białej, przed Bożym Narodzeniem w aptece pojawiali się ludzie poszukujący amoniaku. Wczoraj miała miejsce wizyta starszego Pana w naszej aptece w tym właśnie celu. Wśród ludzi, a szczególnie tego starszego pokolenia pokutuje przekonanie, że amoniak do wypieków świątecznych, przede wszystkim ciasteczek i piernika, można nabyć w aptece. Nic bardziej błędnego.
Amoniak do wypieków można nabyć w sklepie spożywczym :) Ja przez "okrągły" rok widzę na półce w sklepie sieci "Sklep Polski".

Życzę smacznych ciast, a osoby, które są zainteresowane zgłębieniem informacji jak działają środki spulchniające ciasta zapraszam tutaj

Pozdrawiam!
Ania

poniedziałek, 15 grudnia 2014

Belara - czy to faktycznie nowość?


  Pod koniec października/na początku listopada zaczęły pojawiać się w mojej aptece młode kobiety z receptami na nowy środek antykoncepcyjny o nazwie Belara. Na rynku jest to nowy produkt, bo wprowadził go kolejny producent Gedeon Richter, natomiast sam lek, a więc kombinacja:
etynyloestradiol 0,03 mg i octan chlormadynonu 2 mg jest już na polskim rynku pod wdzięczną nazwą Madinette firmy SUN-FARM. Jak się okazuje jest też preparat Angiletta grupy Actavis, na który recepty nie miałam okazji jeszcze widzieć na własne oczy.

Jak się okazuje nie jest to wcale nowy lek, jedynie świetnie promowany wśród lekarzy. Skąd to przypuszczenie? Stąd, że pewnego dnia obsługuję w pracy kobietę około 50-tki. Recepta, którą mi wręczyła opatrzona była informacją "pro familiae" co oznacza, że jest członkiem rodziny jakiegoś lekarza, bądź sama nim jest i wypisała receptę dla kogoś ze swojej rodziny. Przygotowałam leki, podsumowałam koszt,a kobieta zdziwiona,że tak mało zapytała jaką mamy cenę na Belarę? I usłyszałam kilka wspaniałych informacji na temat tego środka antykoncepcyjnego, jaki to on wyjątkowy, jak przedstawiciel handlowy przedstawił jej owy lek. I co ciekawe, że jak mamy takie ceny, to może ona będzie posyłać do tej apteki? Oczywiście, ze z uśmiechem odparłam dlaczego nie? ;) Jak można się spodziewać nie pojawiło się wielkie grono kobiet z kolejnymi receptami. Ale nie w tym rzecz. Kiedy kobieta opuściła aptekę spojrzałam na receptę i okazało się, że była to pewna Pani ginekolog, która wcześniej wycięła nam numer - pisząc bez ogródek - inny przedstawiciel handlowy nagadał jej stek bzdur o leku X, tylko po to by na receptach pojawiał się ten, a nie inny produkt. Szanowna Pani powinna była zastanowić się trochę i zweryfikować informacje jakie uzyskuje od przedstawicieli medycznych, a nie powtarzać to co inni mówią.

Ciekawe jest to, że na studiach, czyli niespełna 10 lat temu przedstawiano nam informacje, że chlormadynon (chlormadinon) należy do I generacji progestagenów (jedna z grupy środków hormonalnych) i nie jest już stosowany ze względu na liczne działania niepożądane związane z jego przyjmowaniem. W internecie znalazłam informacje potwierdzające powyższe.
Od 2010 r zarejestrowano w naszym kraju kilka tego typu preparatów. Okazuje się, że chlormadinon znajdował się w składzie tabletek stosowanych w latach 60-tych i wtedy były to zdecydowanie wyższe dawki. Obecnie preparaty zawierają 2 mg tego hormonu.
Póki co odnotowuję pozytywne opinie na temat tych środków antykoncepcyjnych (m.in. nie wpływa niekorzystnie na masę ciała), a Wy Szanowne Panie jakie macie zdanie? Chętnie zapoznam się z waszymi opiniami.

Pozdrawia,
Ania


Źródła:
http://antykoncepcjabeztajemnic.pl/Antykoncepcja_hormonalnaantyko/Dwuskladnikowe_tabletki_antykoncepcyjne_1

sobota, 6 grudnia 2014

Jelitowe problemy

   Dzisiaj słów kilka o jelitowych problemach w okresie jesienno-zimowym, czyli o popularnej "grypie żołądkowej" zwanej również "grypą jelitową".
Wiele osób ma problem jak szybko zwalczyć tą przypadłość albo sprawić by w miarę szybko minęła.
Podstawową sprawą jest uchwycić moment kiedy problem się zaczyna. Z reguły zaczyna nam, mówiąc kolokwialnie "jeździć, przelewać się w jelitach", kiedy problem się rozkręci biegamy często do toalety.

Na etapie początkowym najlepiej zażyć probiotyk. Może okazać się, że tylko on wystarczy i problem z głowy. Moim zdaniem najlepiej wybierać produkty z drożdżami Saccharomyces boulardii lub bakteriami Lactobacillus rhamnosus GG. Najlepiej, bo z obserwacji i własnego doświadczenia wynika, że najszybciej po ich zażyciu mijają dolegliwości. Preparaty apteczne: Enterol, Entero Acidolac, LacidoEnter, Dicoflor. Bardzo ciekawy jest Enteromax, który zawiera bakterie i drożdże. Jeśli macie pod ręką inne probiotyki można śmiało stosować.

Co jeszcze można zażyć?
Jeśli początek owej jelitówki jest ostry, to do probiotyków można dołączyć loperamid, czyli najpopularniejszy z reklam środek przeciwbiegunkowy - Stoperan, Laremid. Lek ten świetnie uspokaja ruchy perystaltyczne jelit, dzięki czemu mija "niepokój" w jelitach i nie pojawia się biegunka.

Jeśli biegunka już jest, nie zdołaliśmy na czas jej powstrzymać i kilka razy dziennie odwiedzamy toaletę, czyli mówimy o intensywnej biegunce, warto dołączyć też elektrolity. Nie chodzi o to by z Pacjenta "stworzyć" mała przetwórnię poprzez zażywanie kilku produktów na raz, lecz żeby objawy szybko ustąpiły.
Na pewno znacie preparaty: Gastrolit (nadal na Rp), Litorsal, Orsalit, Acidolit lub po prostu Elektrolity.
Wszystkie wymienione występują w postaci proszku do rozpuszczenia w wodzie. Ciekawą alternatywę stanowi Orsalit drink, czyli płyn nawadniający w plastikowej buteleczce. Cała gama produktów Orsalit Klik Dzieciom poleca się Hipp Ors, czyli kleik marchewkowo-ryżowy, uzupełniający minerały.
Ciekawymi preparatami łączącymi w sobie probiotyk i elektrolity są: Floridral i Floridral Baby.

Czy Nifuroksazyd to dobry wybór?
W okresie kiedy królują wirusy i to one w zdecydowanej większości przypadków odpowiadają za biegunki, raczej nie polecam. Bardziej bym skłaniała się ku loperamidowi. Jednak zarówno lekarze, jak i farmaceuci polecają nadal.

Z Maluchami jest o tyle kłopot, że loperamid jest polecany od 6 roku życia. Zawsze można zastosować Smectę. Można pokusić się o zastosowanie białczanu taniny w wersji dla dzieci powyżej 3 roku życia w preparacie Tasectan Klik Nada się też owoc borówki czernicy, z którego sporządza się herbatkę.
Największy kłopot stanowią Maluchy do 3 roku życia. W ich przypadku stosujemy: probiotyki, smectę, elektrolity i herbatkę z owoców borówki. 

Pozdrawiamy!

P.S. Jeśli ktoś z Waszego otoczenia ma objawy można się zabezpieczyć stosując probiotyki. Naprawdę działają! :)

sobota, 29 listopada 2014

Nowy chlorek sodu

Witajcie!

   Chlorek sodu, czyli NaCl to popularna sól kuchenna (może mieć dodatki, np. jod).
W lecznictwie najpopularniejszy jest roztwór chlorku sodu w stężeniu 0,9% - Natrium chloratum 0,9% , który w lecznictwie zamkniętym Lz, tzn. w szpitalach jest stosowany do infuzji w przypadku utraty izotonicznego płynu pozakomórkowego, w leczeniu utraty sodu czy po prostu do rozcieńczania, bądź rozpuszczania leków podawanych pozajelitowo.
Istnieje również 10% Natrium chloratum, hipertoniczny roztwór stosowany w przypadku zmniejszenia stężenia sodu w surowicy czy w przypadku zasadowicy metabolicznej. Powyższe zastosowania dotyczą lecznictwa zamkniętego.

   W praktyce aptecznej roztwór chlorku sodu jest polecany jako płyn do przepłukiwania oczu i do higieny noska u noworodków/niemowląt. Najczęściej jednak jest stosowany do wykonywania inhalacji w przypadku infekcji, stanów zapalnych dróg oddechowych u dzieci i dorosłych. Inhalacje są wykonywane za pomocą nebulizatora. Chlorek sodu jest stosowany samodzielnie lub służy do rozpuszczania (np. Pulmicort zawiesina do nebulizacji) lub mieszania (np. Mucosolvan inhalacje) leków, z których inhalacje są wykonywane. Mamy zatem do dyspozycji Natrium chloratum 0,9% i 10%. Czy słyszał ktoś o produkcie w stężeniu 3%? Wielu z  Was pewnie nie. 
Nebu-dose hypertonic to nowy produkt firmy Solinea. Jest to hipertoniczny roztwór chlorku sodu (3% NaCl). Opakowanie zawiera 30 ampułek, z których wykonuje się inhalacje celem usunięcia gęstej wydzieliny z zatok czy z oskrzeli. Zalecany jest w przypadku mukowiscydozy, przewlekłej obturacyjnej choroby płuc oraz ostrego zapalenie oskrzeli.

Życzymy zdrowia!

Źródła:
http://www.polpharma.pl/produkty-polpharmy.php?guid=inj-natrii-chlorati-10-polpharma&f=1

piątek, 21 listopada 2014

Krem do skóry nosa podrażnionej katarem - munosin


  Dzisiaj o kolejnej "nowości" reklamowej. Jak nazwa wpisu sugeruje będzie mowa o kremie do skóry nosa podrażnionej katarem. Nigdy bym nie wpadła na pomysł by zadedykować krem takiemu problemowi skóry.

Jestem totalnie rozbrojona. Pomysłowość producentów kosmetyków/suplementów diety nie zna granic. Zrobią wszystko by przekonać nas, że potrzebujemy ich produktu. I nie mylą się, niestety wielu z nas daje się trochę nabrać.

Czy to faktycznie nowość? Niezupełnie. Jeśli przyjrzycie się składowi to znajdziecie m.in.: panthenol, aloes, olej macadamia, witaminę E i alantoinę. Olej macadamia i aloes wyróżnia co nieco ten produkt spośród innych.
Ale czy skóra nosa wymaga specjalnego kremu w porównaniu na przykład ze skórą dłoni? Skądże znowu.
W aptekach znajdzie się szereg produktów, które były/są/będą stosowane do podrażnionej skóry, w tym nosa podczas kataru. Na pewno, któryś z nich znacie: Alantan, Alantan plus maść/krem, cała seria alantandermoline polecam zapoznać się, bo są to dobre produkty w przystępnej cenie (w tym wypadku sugerowałabym krem półtłusty albo maść z witaminą A lub F), Linomag się nada też. Wszelkie produkty z panthenolem jak Bepanthen, Dermopanten itd. Najprościej i najtaniej zacząć od stosowania Maści/Kremu z witaminą A. Jeśli macie pod ręką Krem z rokitnikiem, tarczycą bajkalską (Baikaderm) czy inny krem do skóry podrażnionej zastosujcie go (ja lubię np. Dermobon).
Produktów na suchą, podrażnioną skórę jest cała masa. Zatem nie ma potrzeby kupować kolejnego, tylko na nos ("przecież napisane,że na nos" - część kupujących nie posmaruje innej części ciała, o nie!). Nie dajmy reklamie sobą manipulować. Miejmy w sobie więcej rozsądku niż producenci sprytu.

Przyjemnego popołudnia życzę! :)

P.S. Pozdrawiam wszystkich miłośników Muszelek, którymi mam przyjemność właśnie radować moje podniebienie... :)