wtorek, 18 lipca 2017

Nadużywanie leków osłonowych

Od kilku lat rośnie popularność leków osłonowych. Co prawda wzrasta świadomość Pacjentów, które grupy leków określa się takim mianem, niemniej jednak na czele tej grupy stoją substancje lecznicze o nazwie Inhibitory Pompy Protonowej. Nie da się zaprzeczyć, że i za sprawą samych medyków, a w ostatnich 2 latach, i za sprawą nachalnych reklam sprzedaż tych leków sięga niesamowitych ilości.

Leki tej grupy, najpopularniejsze to m.in. Polprazol, Controloc, Bioprazol czy Ortanol uznawane są przez sporą część środowiska medycznego i przez Pacjentów jako bezpieczne. Nie dziwię się, skoro potoczna nazwa sugeruje osłonę, to wydawać by się mogło, że są to leki bezpieczne. Dodatkowo nie pomaga fakt, że sami lekarze ordynują IPP zbyt często poza wskazaniami rejestracyjnymi. Zalecają je chociażby jako profilaktykę wrzodu stresowego u Pacjentów z niskim ryzykiem krwawienia, jako rutynową profilaktykę "gastroprotekcyjną" oraz do leczenia nieswoistych dolegliwości brzusznych. Stąd przeświadczenie Pacjentów, ale i części farmaceutów również, że leki te stanowią "osłonę" do leków stosowanych przewlekle lub kiedy Pacjent stosuje dużo leków na różne schorzenia (faktycznym wskazaniem jest zapobieganie owrzodzeniom żołądka i dwunastnicy przy stosowaniu NLPZ u Pacjentów narażonych na ryzyko ich wystąpienia - oznacza to u osób, które stosują albo w dużych ilościach albo przewlekle leki przeciwzapalne/przeciwbólowe lub kiedy stosowane są razem z innymi lekami o działaniu wrzodotwórczym, chociażby z glikokortykosteroidami czy lekami przeciwzakrzepowymi). Nie pomaga dodatkowo fakt, że jeśli nawet faktycznie dana osoba powinna przeleczyć się przez krótki czas IPP lub miała zlecone podczas hospitalizacji przez specjalistę, to potem lekarz POZ bez głębszego zastanowienia kontynuuje takie leczenie miesiącami, ba nawet latami.
Długotrwałe przyjmowanie (4-8 tyg. i dłużej) omeprazolu, pantoprazolu lub innych prowadzi do zwiększenia żołądkowego wydzielania kwasu z odbicia, kiedy Pacjent przestaje lek stosować. A więc nasilają się po odstawieniu leku dolegliwości i tak ma prawo być przez jakiś czas, lecz Pacjent jest przeświadczony, że bez leku już funkcjonować nie może. Jest to niestety błędne koło i należy zwracać Pacjentom na to uwagę. Bezpieczniej jest zmniejszać stopniowo dawkę, potem ewentualnie spróbować przyjmować lek co drugi dzień, aż do całkowitego odstawienia. Tak myślę.

Jakie konsekwencje zdrowotne wynikają z nieuzasadnionego przyjmowania takiej osłony?
O IPP zwykło się myśleć, że poważne działania niepożądane zdarzają się naprawdę rzadko. Takie podejście powinno ulec w najbliższej przyszłości zmianie, ze względu na dostępność tych leków OTC oraz ze względu na samoleczenie się Pacjentów, ale również ze względu na odległe, poważne konsekwencje ich stosowania.
1. Blokowanie wydzielania kwasu solnego sprawia, że pH w żołądku wzrasta > 4. Konsekwencją są:
- zaburzenia wchłaniania innych leków - jedne mogą się w większym stopniu wchłaniać i powodować działania niepożądane, a inne mogą działać słabiej przez gorsze wchłanianie,
- zmniejsza się przyswajanie niektórych witamin i minerałów - wit. B12, wit. C, wapń, magnez, żelazo,
- zespół rozrostu bakteryjnego (nadmierna kolonizacja jelita cienkiego bakteriami, które zwykle mieszkają w jelicie grubym) = zaburzenia mikroflory jelitowej.
2. Prawdopodobnie poprzez zmniejszenie wchłaniania wapnia z przewodu pokarmowego, leki te mogą przyczyniać się do zmniejszenia gęstości mineralnej kości. Istnieje więc związek IPP a osteroporoza.
3. Wzrost zachorowań na pozaszpitalne zapalenie płuc.
4. Wzrost częstości infekcji Clostridium difficile (dość nieprzyjemna bakteria, która powoduje zapalenie jelita grubego).
Inne doniesienia potrzebują jeszcze potwierdzenia.

Reasumując, krótkotrwałe stosowanie IPP, czyli 2-4 tygodni, nie powinno objawiać się skutkami ubocznymi. Pamiętajcie proszę, że jeśli stosujecie leki z tej grupy, należy robić to z rozwagą. Dostępność bez recepty, nie czyni ich zupełnie bezpiecznymi. Jeśli potrzebujecie dłuższego leczenia, szukajcie alternatywy. Pisaliśmy już o takich preparatach.

Życzę zdrowych przemyśleń i dobrej nocy, Ania

6 komentarzy:

  1. Na rynku jest dużo ciekawych preparatów do długotrwałego stosowania, jak chociażby Gastrotuss, Refluxin-M czy Esoxx One. Niestety ich cena skutecznie odstrasza pacjentów, tym bardziej, że trzeba je stosować najlepiej regularnie, minimum 2-3 razy dziennie po najważniejszych posiłkach. Przy takim dawkowaniu, opakowanie kończy się w kilka dni. Niestety mamy leniwe społeczeństwo, które najchętniej wzięłoby cudowną pigułkę i tyle. A takich nie ma...
    I co tu polecać jak duża część ludzi nie ma pieniędzy by sobie pozwolić na taką kurację? Jakąś alternatywę by Pani mogła polecić od siebie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam, do wymienionego zestawu dorzuciłabym neoBianacid, który niestety też nie jest tani. Zawsze można skomponować mieszankę ziół, jest taniej, ale wymaga jeszcze większej pracy i cierpliwości (trzeba zaparzać, czekać aż przestygnie itd). Pozdrawiam, Ania

      Usuń
    2. Może faktycznie wypróbuję ten neoBianacid, akurat mamy w aptece, jakoś ciągle go omijam, a sam choruję na refluks. Zobaczymy. Dziękuję bardzo ;)

      Usuń
    3. Proszę się nie zrażać specyficznym smakiem. Nie każdy toleruje lukrecję :) powodzenia!

      Usuń
  2. Jest dużo ciekawych preparatów do długotrwałego stosowania w refluksie czy chorobie wrzodowej, jak chociażby Gastrotuss, Refluxin-M czy Esoxx One. Niestety cena skutecznie odstrasza pacjentów, tym bardziej jak zalecane jest stosowanie regularne, minimum 2-3 razy dziennie po głównych posiłkach. Tym samym takie opakowanie starczy może na tydzień. Mamy leniwe społeczeństwo które najchętniej wzięłoby cudowną pigułkę i tyle... a takich niestety nie ma. Potem sięgają po ranigasty, ipp i inne cuda. I co tu ludziom polecać w aptece w zamian skoro duża część pacjentów po prostu nie ma pieniędzy na tak drogie kuracje?

    OdpowiedzUsuń
  3. Niestety, w naszym społeczeństwie niemal już "lekomańskim", które napędzane jest i bombardowane ze wszystkich miar reklamy "cudownych" suplementów diety, niekoniecznie myślimy nad każdym lekiem. Nie każdy czyta ulotkę z przeciwwskazaniami, bo i zawierza lekarzowi - wszak ma on być zawodem najwyższego zaufania. Nie zawsze tak niestety jest. Pacjent nawet czasem boi się odezwać i pytać podczas wizyty z obawy przed nakrzyczeniem na niego. Czasem więc trudno się dziwić, że pacjent nie "umie" leczyć się sam...

    OdpowiedzUsuń