W dzisiejszym poście spróbuję Was zaznajomić z bakterią, która robi ostatnio dość zawrotną, nazwijmy to, "karierę". Chodzi mi o Helicobacter pylori (dawniej zwana Campylobacter pylori - pod taką nazwą może widnieć w starszych opracowaniach). Pewnie niejedna osoba się zetknęła z tą nazwą, bo ostatnio dużo się o niej mówi. Zacznijmy od podstaw. Zaobserwowana po raz pierwszy już w drugiej połowie XIX wieku, przez ponad 100 lat pozostawała w cieniu. Zaczęto się nią interesować ponownie dopiero na początku lat 80-tych XX wieku i słusznie posądzono o wywoływanie szeregu dolegliwości przewodu pokarmowego. H. pylori jest Gram-ujemną pałeczką, która potrafi przeżyć w skrajnie niegościnnym środowisku żołądka. Jak ona to robi? Posiada kilka ciekawych przystosowań:
- kształt (śrubowaty czyli helikalny, stąd nazwa łacińska)
- liczne rzęski czyli wici, dzięki którym może aktywnie poruszać się w warstwie śluzu wyściełającej żołądek
- produkuje specyficzny enzym ureazę, który rozkłada mocznik do amoniaku i dwutlenku węgla; amoniak ma odczyn zasadowy i powoduje zobojętnienie soku żołądkowego wokół komórki bakteryjnej
- potrafi sobie radzić z komórkami odpornościowymi - neutrofilami - dzięki sprawnemu układowi antyoksydacyjnemu
- dzięki wytwarzanym białkom tzw. adhezynom dobrze przylega do błony śluzowej żołądka
- poprzez liczne enzymy powoduje zaburzenie funkcjonowania warstwy śluzowej i w konsekwencji stan zapalny mogący doprowadzić do powstania wrzodu.