Kolejny rok z rzędu obserwuję w pracy jak wiele osób ma problem z nadużywaniem kropli do nosa.
I nie mam na myśli właśnie rozpoczynającego się w aptekach sezonu jesienno-zimowego, kiedy sprzedaż tego typu preparatów osiąga apogeum, ale w ogóle całorocznej ich sprzedaży.